- Nielimitowany dostęp
- Zoptymalizowane na mobile
- Jakość Full HD i 4K
- Anuluj w każdej chwili
R51.com 9: Dzień 3 - Ekstremalny prysznic
9:00. Jasne słońce rozświetliło nasze pomieszczenie i powoli zaczęliśmy się podnosić. Alex już biegał po pokoju i wołał Steve’a, ale ten nie odpowiadał. Jego łóżko było puste. Zostawił po sobie zdjęcie nas razem z Polaroida, na którym było: „Przepraszam, nie mogę już tego znieść!!! Ja żartuję. Przepraszam!!! Steve”. Spuszczona szczęka. Tego bym się spodziewała po Grecie, ale nie po Steve’ie.
Irma założyła okulary i uspokoiła nasz zespół, że znajdzie dla niego porządną wymianę — koleżankę z branży dokumentalnej.
Chropowaty recepcjonista zapukał do drzwi i spytał, czy już się wykąpaliśmy. Nie wiedziałyśmy, gdzie są prysznice, więc zaproponowała, że nas tam zaprowadzi.
„Tu od czasu wybudowania budynku nie używano wybielacza!” — rzuciła. Na ubikacji siedziała grubo usportowana kobieta bez drzwi, a całe miejsce wyglądało jak dzikie tureckie spa z nieustannym ruchem. Kobieta w gumowym fartuchu przepłukiwała przez prysznice kobiety i mężczyzn, jak na bieżni.
Z ochotą się rozebrałyśmy, wrzuciłyśmy rzeczy do szafki i nastawiłyśmy się na lodowatą wodę. Grecie zgrzytały zęby. Maria zaproponowała Irmie końcówkę do analnego wlewu doodbytniczego pod prysznic, a Irma zgodziła się spróbować; puściła donośne „ojej!”, a potem wybuchnęła śmiechem — i ja też musiałam się roześmiać. Jej mina była bezcenna!
Po wczorajszym badaniu tyłek Grety był czysty, ale Irmie trzeba było poświęcić więcej uwagi. Kolejna napakowana dziewczyna cały czas podpuszczała nasze tyłki, obserwując jak się masturbujemy, i jeszcze nas komplementowała, że jesteśmy takie piękne — szczerze, to już zupełnie inna liga.